Strona główna » Edukacja i kultura » Dzieje miasta podczas oraz po natarciu wojsk rosyjskich.

Dzieje miasta podczas oraz po natarciu wojsk rosyjskich.

Historia naszego miasta jest bogata i mimo wielu ciężkich wydarzeń, odradzało się ono w szybkim tempie. Jeden z gorszych okresów miasta był podczas natarcia Rosjan na Niemców. Przypomnijmy sobie ciąg wydarzeń z tamtego czasu.
Prusy Wschodnie zostały zdobyte w czasie ofensywy zimowej wojsk sowieckich w 1945 roku. Rodzieliły one armię niemiecką na dwie części, po czym stopniowo dociskały do Zalewu Wiślanego.
Na terenie Prus znajdowało się dużo systemów obronnych, wykorzystujących układ terenu jak lasy, bagna i jeziora, które wskutek zimy zostały skute lodem. Jedno z takiego typu umocnień nazywano pozycją dzierzgońską i liczyło 30 km.
Armia uderzeniowa, działająca w okolicach Kwidzyna i Dzierzgonia, prowadzona przez generała pułkowanika Iwana Fiediuninskiego, uniemożliwiała wojskom niemieckim przebić się w kierunku Pomorza.
W styczniu 1945 r. wojska rosyjskie przerwały łączność między Prusami Wschodnimi a resztą teryterium Rzeszy, przecinając połączenie kolejowe Królewiec- Tczew, po czym napierali w kierunku Malborka i Elbląga, a następnie likwidowali ogniska oporu pod Lidzbarkiem i wokół Królewca. Wtedy już klęska wojsk niemieckich była zdecydowanie widoczna.
Ewakuacja ludności nie była prosta, ponieważ władze dostawały sprzeczne dyrektywy. Władze cywilne przyśpieszały eksodus, a partyjne opóźniały. Wszyscy Niemcy byli zainteresowani wyjazdem, lecz ci zaangażowani po stronie nazizmu nie mogli liczyć na litość w razie schwytania.
W Dzierzgoniu rozkaz o ewakuacji został ogłoszony 23 Stycznia 1945 r. Odprawiono stąd trzy pociągi z ludźmi, a za ostatnim z nich wysadzono most kolejowy i zniszczono tory, by uniemożliwić ich wykorzystanie wrogowi. Pociągi z ludżmi jechały wolno w stronę Malborka z wieloma przystankami, jednak dotarły z powodzeniem. Inni ludzie szli pieszo, ciągnąc swój dobrobyt na sankach, niektórzy jechali wozami konnymi lub traktorami, zazwyczaj w nocy, gdyż w dzień samoloty rosyjskie ostrzeliwały szosy, nie zbaczając na to czy idą cywile czy żołnierze.
W sierpniu 1944 r. Rosjanie wysadzili desant w lesie pod Starym Dzierzgoniem, prowadząc również potyczki z uzbrojoną służbą leśną zaszeregowaną do zaplecza obronców kraju.
Do Dzierzgonia Rosjanie wkroczyli 25 stycznia, gdy w mieście zostało około 300 mieszkańców, którzy z przerażeniem patrzyli na niekończące się kolumny wojsk. Ilość żołnierzy była tak duża, że tylko niewielka część zmieściła się na rynku.
Poniżej mogą państwo obejrzeć galerię zdjęć dawnego Placu Wolności w Dzierzgoniu.

dawny Plac Wolności w Dzierzgoniu

Zdjęcie 1 z 12

Rosjanie wyłapywali ludność niemiecką i eksportowali wielu na Sybir.
26 stycznia do miasta wkroczyła grupa, nazwana przez Niemców „Brandokomando”, która zajęła się destrukcją i plądrowaniem miasta. Po ich akcji miasto paliło się kilka dni.
Pozostałą ludność Rosjanie osadzili w dwóch domach. Jeden z nich był przy Stanauer Strasse (Ulica Słowackiego) a drugi w willi pana Wantoch.
W mieście została grupa licząca 60 osób.
Poniżej widzimy powojenne zdjęcia miasta.

Poniżej widzimy powojenne zdjęcia miasta

Poniżej widzimy powojenne zdjęcia miasta

Poniżej widzimy powojenne zdjęcia miasta
Do maja 1945 r. Rosjanie sprawowali zarząd pod znakiem terroru i szabru. Po zabraniu cennych przedmiotów, przyszła kolej na maszyny przemysłowe, które wymontowali i wywieźli na wschód.
W maju miasto zostało przekazane pod zarząd polski, jednak wojskowi nadal wywierali wpływ na bieżące sprawy miasta.
Ludność Dzierzgonia po wojnie wymieniła się prawie w całości. Starych rodzin pozostało tylko piętnaście, lecz do końca 1947 r. opuściły miasto.
Posesjonaci majątków powyżej 100 ha zostali przepędzeni na bruk. Polskie rody, jak Donimirscy, wyjeżdżały do Niemiec.
Gdy władze państwowe się umocniły, przeszły do utrwalania władzy ludowej. Nastąpiła dyskryminacja majętnych chłopów i tradycyjnej inteligencji. Fundusz Oszczędnościowy Rolnictwa stopniowo rujnował bogatszych chłopów, aż nie opłacało się mieć więcej niż 10 ha i ludzie wyrzekali się ziemi.
Na cywilnego zarządce miasta wojskowi rosyjscy, wskazali mieszkańca o nazwisku Wirkus. Polacy wysunęli kandydaturę Karola Rodzińskiego, polskiego robotnika z zakładów betoniarskich Pennera. Został on pierwszym Burmistrzem Dzierzgonia, lecz na krótko, ponieważ został usunięty z zarzutem faworyzowania autochtonów.
Władzę w mieście stanowił burmistrz ze współpracownikami. W 1950 r. tytuł burmistrza został zmieniony na przewodniczącego miejskiej rady narodowej, w 1973 r. na naczelnika miasta i gminy, a tytuł burmistrza przywrócono w 1990 r.
Ważnym momentem w mieście było nadawanie nazw ulicom i placom. W Dzierzgoniu burmistrz powołał pięcioosobową komisję, która dostała od władz powiatowych spis osiemdziesięciu nazw do rozpisania na tablicach.
Mimo początkowych trudności, miasto odradzało się. Odtworzono podstawowe urządzenia gospodarcze dla społeczności,uruchomiono młyn, mleczarnię, piekarnię i inne usługi. Łączność ze światłem polepszyła się po uruchomieniu linii kolejowej Malbork – Małdyty.

Poniżej widzimy powojenne zdjęcia miasta

W 1946 r. powstało przedsiębiorstwo traktorów i maszyn rolniczych, w 1949 r. uruchomiono zakłady betoniarskie. Następnie powstawały kolejne mniejsze zakłady jak zwirownia, wytwórnia wód gazowanych, apteka, dom książki, oraz założono Zakład Komunalny. Ludność w mieście w szybkim tempie się zwiększała. Od 490 osób w 1945 do ponad pięciu tysięcy w latach 90. Obecnie liczba mieszkańców w mieście wynosi 9315.

Metryka wpisu:

Data publikacji - 19 września 2020
Ostatnia modyfikacja - 18 września 2020

dziennik
dziennik
dziennik
dziennik
dziennik
dziennik

Skip to content
Wróć na początek strony Alt+Shift+0 Przejdź do wyszukiwarki Alt+Shift+1
Przejdź do treści głównej Alt+Shift+2
Przejdź do danych kontaktowych Alt+Shift+3
Przejdź do menu górnego Alt+Shift+4
Przejdź do menu dolnego Alt+Shift+5
Przejdź do mapy serwisu Alt+Shift+6